Archiwum kategorii: Kultura

Ostatnia prosta..

Nicea. McGuire.

Czy to się da ubrać w słowa?
21.30 Otwiera nam Ashley (inaczej się nazywała, ale zostało Ashley).
Mówi:
-nie znam człowieka, ale daje spać, jest ok. Idziemy na piwo?
No i tak udaliśmy się nad plaże. Tam zachciało mi się piwa, piwa, piwa i nocnych zdjęć. Tak więc proszę.

DSC 8894 1024x678 Ostatnia prosta..

DSC 8865 1024x678 Ostatnia prosta..

DSC 8856 1024x678 Ostatnia prosta..

DSC 8860 1024x678 Ostatnia prosta..

Umówiliśmy się o 1 w domu, jak ja poszedłem na spacer. Wróciłem na czas a chwilę po mnie zjawił się McGuire. Ze swoim OLBRZYMIM ciemnoskórym kolegą, Mikelem. Mikel na szczęście szybko poszedł więc się uspokoiłem…

Mieszkanie owo zostawiało wiele do życzenia. Jego czystość, jego wyposażenie, ilość rzeczy (ZA DUŻO), rodzaj rzeczy, i tak dalej…. Do życzenia nie zostawiał zbyt wiele za to sam gospodarz… Miał równo nie równo pod sufitem. Był menem, ale mało człowiekiem. Miał niezłe przeżycia. Spotkania AA były codziennością, formy medytowania jakie tylko kolwiek sobie możesz wymarzyć. Tak też przegadaliśmy do godziny 04.30. Potem trzeba było się przespać…

DSC 8900 1024x678 Ostatnia prosta..

Już wiedziałem, że nie wyjedziemy z rana, jak planowane. Już wiedziałem, że będzie ciekawie. Tak było. Z rana kolejne rozmowy o wszystkim i niczym. Głębokie. Wiara, tolerancja, wolność, wojna, żaden temat nie był nam straszny. Wszsytkiemu stawialiśmy czoła jak mogliśmy. Było to intrygującę i czasochłonne. W końcu zdecydowaliśmy się na spacer i zwiedzanie. Nicea jest równie cudowna… jak my!

DSC 8905 1024x678 Ostatnia prosta..

W Nicei na głównym placu jest Pani. Pani śpiewa Edith Piath. Śpiewa świetnie, jest cudowna. Do tego jest świetnia lodziarnia. Do tego jest Socca, która jest bardzo dobra. No i wszędzie towarzyszący McGuire, który porzucił pracę, uznając, że tak będzie lepiej. Nicea jest bardzo urokiwa. Aczkolwiek podobno ludzie są strasznie nie mili!

DSC 8916 1024x678 Ostatnia prosta..

Rzecz w tym, że tak byliśmy zaintrygowani wszyscy sobą nawzajem, że zdjęcia miasta wydawały się zbędne i nijakie. To miasto może też wcale nie jest takie extra? Może jest? Nie wiem… Było to ciekawe przeżycie. Ciąg dalszy snu. Może zachaczało o spiritualizm? Nie wiem, na trzeźwo ciężko to ocenić. Dom był oczywiście alcohol free zone. Ta cała sytuacja też mnie zmiotła z powierzchni ziemii. W świeży sposób. Na szczęście rzeczywistość przyszła z pomocą i już parę godzin później była tarta rustica w Mediolanie, a nasza podróż dobiegła końca. Dziękuję Ci bardzo S.

DSC 8919 1024x678 Ostatnia prosta..

Adios Espańa! Bonjour France!

Rano, szybko, już, teraz, wyjazd.

Dokąd? Dlaczego?

Spotkać Xaviego!

Gdzie?

W Altafulla!

DSC 8598 1024x678 Adios Espańa! Bonjour France!

O co chodzi? Xavi, mój znajomy, zaprosił nas na Paelle do siebie do domu nad morzem. Przyjechaliśmy z wielką chęcia! Paella była, wino było, super ludzie byli. Pogoda, plaża, uśmiechy też. Czego chcieć więcej?

DSC 8599 1024x678 Adios Espańa! Bonjour France!

Miejsca do spania! Pan z brzegu po prawej okazał się Cristianem. Bardzo sympatycznym! Uznał, że jesteśmy na tyle zabawni, że na jedną noc nas przygarnie do siebie do domu, pod Barceloną w Sabadell. Było to dla nas niczym gwiazdka z nieba! Oczywiście wcześniej była pora na muzykę, gadanie, pływanie i zwiedzanie. Było cudownie, wakacyjnie, przyjemnie!

DSC 8609 1024x678 Adios Espańa! Bonjour France!

Dalej pojechaliśmy do Cristiana. Zaowocowało to nie tylko noclegiem ale i wieloma rozmowami. Na przykład rekomendacją miejsc do zwiedzenia po drodze do Francjii. Jakieś Monasterium, Girona… Tak też mieliśmy plan na dzień następny!

Z rana w drogę ! Girona, kawa, śniadanie, spacer! Dalej! Droga do Monasterium… po drodze krowy, kręte drogi, góry. Nie wszystko ma zdjęcia bo… prowadziłem, organizowałem, jadłem, piłem, żyłem i miałem tylko dwie ręce. Natomiast na górze już się udało!

DSC 8618 1024x678 Adios Espańa! Bonjour France!

Rozprostować kości i w drogę!
Monasterium de Sant Pere de Rodes…

DSC 8631 1024x678 Adios Espańa! Bonjour France!

DSC 8623 1024x678 Adios Espańa! Bonjour France!

Słabo nie było.. powaga!

DSC 8637 1024x678 Adios Espańa! Bonjour France!

Spędziliśmy tam co nieco i ruszyliśmy na Francje!
Ja doświadczony kierowca mówię: Tankujemy w Hiszpani bo taniej!
No i zatankowaliśmy za te 1,36 czy coś… Pierwsza stacja we Francji: 1,25… No od kiedy to u Francuzów jest taniej to ja nie wiem.

W ogóle Francji to ja się bałem. Dwie noce przez couchsurfing miały tam być. Zero języka, drogo i że niby ładniej? Ogólne przekonanie było, że wakacji czas dobiegł końca a tą Francje trzeba tylko przejechać. Nic bardziej mylnego… Niesamowite dopiero nadchodziło!

Warsztaty foto

Cześć!

Tak więc pierwszy raz w życiu pojechałem na warsztaty foto…
DSC 0384 682x1024 Warsztaty foto
fot. Marzena Rybak

Były one organizowane we współpracy z muzemum Stefana Żeromskiego w Ciekotach. Prowadził je:

DSC 7575 1024x678 Warsztaty foto

Wojciech Walkiewicz
http://vimeo.com/user18604501/videos
http://filmpolski.pl/fp/index.php/4111475

DSC 7568 1024x678 Warsztaty foto

Warsztaty miały na celu wzbogacić wiedzę uczestników zarówno z fotografii jak i z filmowania. Wojtek jako operator kamery z zawodu oraz wykształcony fotograf przygotował dla nas plan oraz cel. Celem było stworzenie fotokastu, który miałby zostać jako część ekspozycji na 150 rocznicę urodzin Stefana Żeromskiego.

DSC 7536 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7540 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7558 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7561 1024x678 Warsztaty foto

Chodząc po górach i miastach szukaliśmy inspiracji oraz powiązań z poetą.

DSC 7627 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7629 1024x678 Warsztaty foto

Czasem znajdowaliśmy więcej, czasem mnniej.. Czasem nowych znajomych, a czasem inne formy ujęcia rzeczywistości.

DSC 7742 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7604 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7745 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7750 1024x678 Warsztaty foto

Czasem potrzeba było i szaleństwa, aby odkryć geniusz…

DSC 0368 1024x682 Warsztaty foto
fot. Marzena Rybak

DSC 7836 1024x678 Warsztaty foto

a czasem… popełnić jakiś mały błąd…

DSC 7880 678x1024 Warsztaty foto

albo zwyczajnie się powygłupiać…

DSC 7827 678x1024 Warsztaty foto

aby odnaleźć ten przekaz, którego się szukało:

DSC 7799 1024x678 Warsztaty foto

należnego spokoju zaczerpnąć:

DSC 7794 1024x678 Warsztaty foto

aby znów inspiracja nadeszła. Kreatywność, chęć, nowe formy wyrazu, nowa wiedza, nowe tehnologie, nowi ludzie, nowe miejsca…

DSC 7779 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7649 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7701 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7711 1024x678 Warsztaty foto

DSC 7603 1024x678 Warsztaty foto

aż wreszcie ni stąd ni z owąd nadszedł czas powrotu… Tak wielce niechciany a jednak tak bardzo rzeczywisty. Żadna fotografia nie odda brutalności tego momentu, żadne słowa również. Cztery dni minęły szybko a to co po nich zostało to super zdjęcia, nowa wiedza, nowe doświadczenie i chęci aby uczyć się dalej!

DSC 7713 1024x678 Warsztaty foto

Fajnie jest robić to co się lubi, serio serio.
! Heja!

Marrakesz… Ourika! Day 3

Dnia trzeciego,

z poczuciem dobrze zrobionego interesu sie obudziliśmy. 15o d za wycieczkę do Ouriki wydało nam sie w miarę rozsądna ceną, jako że nie znaleźliśmy nikogo do współdzielenia collective taxi. Ciekawa obserwacja to, że nie ma młodych turystów. Są albo dorosłe pary, albo całe rodziny z dziećmi. Nie ma młodych par wizytujących Marraesz. Jest za to mnóstwo skuterów 🙂

DSC 5335 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Tak wiec o 9 stawiliśmy sie pod biurem i nasz organizator zaprowadził nas do busu. Tam od innych zebrali opłatę. Od jednych 40e od innych 45. Poczuliśmy sie lepiej z faktem ze zapłaciliśmy 30. Czyli mniej:)
Czas ruszać. Najpierw tankować. Litr 95 za o.9euro.
Jedziemy. Najpierw panoramic view. Stop na 15min. Proszę foto.

DSC 5330 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Następny stop to barber house. Ciekawe doświadczenie. Wioska od czterech lat ma elektryczność.

DSC 5341 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Niestety biedy nie widać. Nie, że ironia do zdjęcia powyżej. Tak ogólnie. Miałem wrażenie, że wszędzie gdzie turyści tam i gruba kasa. Taka rzeczywistość. Nowe samochody, a w reku każdy iPhone’a miał. Natomiast dostaliśmy herbaty i chleba z miodem. Dobre było.

DSC 5346 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

No taki zorganizowany wyjazd. Po drodze wielbłądy były. Mniejsza.

DSC 5353 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Dotarliśmy do Ouriki. Moje wodospady. Hola zaraz. Najpierw knajpa. Na szczęście uciekliśmy od grupy i zamiast za 15e od os zjedliśmy za 7 eu za dwójkę. Ładnie było wzdłuż tej rzeczki.. sami zobaczcie.

DSC 5411 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Słabe miejsce?

DSC 5374 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Podsumowanie finansowo żywnościowe na końcu będzie (wpis 5).

Po drodze zdjęcie wioski:

DSC 5421 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Po godzinie posiłku w drogę. Przewodnik Moustafa i w drogę. W trakcie wspinaczki takie naturalne lodówki można spotkać, super piękne 🙂

DSC 5441 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Teren taki łatwy nie był, ale do przejścia. Wszystko ładnie tylko na drugim wodospadzie sie zatrzymaliśmy.

DSC 5485 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Jest ich tam siedem. Jak widać zdjęć parę jest ale moje rozczarowanie granic nie miało. Chciałem wszystkie zobaczyć. Oczywiście żadna zorganizowana wycieczka nie organizuje takiej wycieczki, jak się później dowiedzieliśmy.

DSC 5449 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Jest to 3.5h aby się dostać do ostatniego , podobno najładniejszego wodospadu… poczułem, że pieniążki przepadły. Obiecałem sobie, że wrócę następnym razem.

DSC 5475 1024x678 Marrakesz... Ourika! Day 3

Powrót do Marrakeszu na jaamla al fna. Tam spacer, sok pomarańczowy. Stanowisko 36 panowie pozwolili nam wejść do siebie i obserwować jak wyciskali sok i jak nie dolewali wody. Potem kiełbaski przy stanowisku 32 jak wczoraj. No i na koniec kupione oliwki i woda spożyta na tarasie naszego riadu, tak jak każdego wieczoru.

Padamy. Padliśmy.

What is Life about?

Nie wiem jak zatytułować ten wpis, ale to nie jest największym problemem.

Kłopotliwe jest to, że nie wiem jak opisać to, pod jakim wrażeniem jestem.

Natomiast od początku. Opcji na podróżowanie jest wiele. Na nocleg też parę. couchsurfing, hotel, hostel, namiot, w samochodzie, na dziko no i ta coraz bardziej popularna droga via airbnb. Używałem airbnb już parę razy w życiu. Zawsze z sukcesem i zadowoleniem. Broń bożę reklamy tu robić nie będę..!
Sęk w tym, że dzięki temu portalowi trafiliśmy na Andrew. Andrew jest EXTRA człowiekiem.

airbnb 1024x678 What is Life about?

W jego domu oprócz jego zakręconych kolegów, kobiety z synem z Danii, spotkaliśmy parę ze stanów za miesiąc odchodzącego na emeryture Larry’ego oraz Tracy z którymi rozmowy o najciekawszych rzeczach nie miały końca!!! Byli oni pełni radości, chęci do życia, opowiadania, śmiania się i dzielenia się z czwórką dzieciaków! Do tego dochodził Andrew. Andrew, który w nocy by wstał tylko po to aby ci przynieść koc, który o 23.00 pojechał załatwić gaz abyśmy mogli grilla zrobić sobie…. Andrew, który ugościł nas cheddarem oraz kawą. Andrew, który jest osobą z ciekawą historią a do tego zapewne najbardziej wierzącą osobą ze wszystkich przeze mnie poznanych. Niesamowicie skromną, pomocną i radosną osobą jest ten Andrew. Do tego Andrew mieszka w super miejscu i jakbyście kiedyś chcieli to za niewielką opłatą możecie do niego wpaść na wakacje! POLECAM!

airbnb 1 1024x678 What is Life about?

W takim gronie (głównie) Larry, Tracy, Andrew świętowaliśmy wspólnie wieczory. Przygotowując grilla, kolacje, pijąc wina, podziwiając niesamowity widok na morze w oddali.

airbnb 3 1024x768 What is Life about?

Dom w którym się zatrzymaliśmy to oddzielna historia. Na pewno tam wrócę. Każdemu bym polecał. Względy ekonomiczne nie grają roli, bo każdego będzie stać, na pewno!

Przesłania nie będzie. Zwyczajnie chciałem się podzielić historią, która mnie niesamowicie uradowała. Dała mi poczucie nierealności i powrót do rzeczywistości będzie bardzo ciężki…
Ze wszystkimi pozostajemy w kontakcie, chociaż mailowym! 🙂

Sprawka to tych paru osób, tego miejsca, tych chwil, że zachciało się wszystkiego trochę bardziej 🙂
Chciałbym więcej takich super ludzi spotykać na swojej drodzę i tego sobie życzę ale również i wam!

Wiecie co było fajne? Z dala od domu, coraz dalej od dzieciństwa, ale jednak. W niedzielę rano jak Tracy i Larry wyjeżdżali, przed nami, kazali nam szukać jajek wielkanocnych. Tak każde z nas dostało po jajku czekoladowym, wielkanocnym 🙂

airbnb 2 1024x962 What is Life about?

QUOTE:
” It was really special to have you guys here! You guys were fabulous! Please extend my greetings to Flo, Jan and Bernhard! My Facebook is Andrew L P Culatto if anybody wants to stay in touch that way. I pray you all the best and i really do hope that we meet again. You are all welcome! Thank you for being so appreciative and generous. I felt that the house was being used and i was living ‚the dream’ with you all here and befriending the Americans, my brother and everybody!
I hope you have arrived safety and you are at peace, lots of love,
Andrew.”

Semana Santa w Sevilli

Semana Santa.

santa 1 1024x678 Semana Santa w Sevilli

Najważniejsze święto w Sevilli.
Czyli jak z wielkanocy uczynić wydarzenie roku.

santa 3 1024x678 Semana Santa w Sevilli

Ludzie na ulicach płaczący. W milczeniu skupione tłumy osób chcących zobaczyć pochód. Wszyscy z autentycznym zainteresowaniem i oczekiwaniem.
Tak to ma wyglądać. Wiele bractw organizujących pochody i jeszcze więcej je oglądających.

santa 6 1024x678 Semana Santa w Sevilli

W Sevilli od poniedziałku do niedzieli świętowany z wielką majestatycznością jest tak zwany święty tydzień, kiedy to wszystko dedykowane jest wyższym wartością.
Jak to wygląda w rzeczywistości?

santa 4 1024x678 Semana Santa w Sevilli

Mimo, że tłum ludzi, a już na pewno tłum wyznawców, to nie środowisko, gdzie czuje się dobrze, to jednak zdecydowałem się uczestniczyć w tym jakże istotnym wydarzeniu.

santa 2 1024x678 Semana Santa w Sevilli

Udałem się na jeden pochód, który wyruszał z kościoła z dzielnicy, gdzie której mieszkam. Esperanza de Triana. 2080 osób, maszerujących przez wiele godzin. Rekordowe pochody maszerują do 14(!) godzin, bez przerwy! W przebraniach, z orkiestrą oraz ołtarzem. Ołtarz niesiony przez wielu mężczyzn. Czuć rangę, powagę wydarzenia, a nie raz i nie ziemski wysiłek. Wiele osób bardzo głęboko doświadcza podczas tego okresu co da się wyczuć. Niestety co raz częściej wiele osób wykorzystuje ten okres tylko po to aby się napić piwa z kolegami.

santa 5 1024x678 Semana Santa w Sevilli

Jeśli chodzi o Semana Santa dla mnie? Fantastycznie zobaczyć jeden pochód. Większa ilość jest zwyczajnie męcząca. Ilość ludzi czy brak wydarzeń(mają mieć miejsce wewnątrz a nie zewnątrz) sprawiają, że widowisko to jest dobre tylko raz i czym prędzej należy zmykać do domu!

Historii garść o Hiszpańskiej Policji Lokalnej

Gdzie byłem? Na komisariacie!
Co robiłem? Pieniądze na rząd oddawałem!

Historii z Hiszpańską policją mam parę.
Zaczynając od tej, że kiedyś dwóch pijanych Hiszpanów patrzą na moje tablice, patrzą i jeden do drugiego:
„Ty patrz, PL ma, to tajniak z Policia Local!”

Niestety ta była najmilsza…

Kolejna z lipca 2013′ kiedy to w sobotę z ówcześnie poznaną Panią, o 8 rano zaproponowałem, że odwiozę do domu. Wtedy spotkaliśmy policję przy moim pojeździe, że podobno ktoś zadzwonił, że mój samochód przeszkadza. W sobotę o 8 RANO! Nic nie pomogły błagania, miałczenia, ryczenia, że biedny student z Polski!
Skąd? Nawet nie wiedzieli, nic nie pomogło. Drogo było.. Bywa.. jak pech to pech pomyślałem..

Następnym razem jadąć na plaże. Takie skrzyżowanie ze znakiem „STOP”. Dobrze wiem co się robi, się zatrzymuje. Tak zrobiłem. Sęk w tym, że ta linia stopu była dobre 3 metry przed skrzyżowaniem. Więc wjazd z podporządkowanej wyglądał na dość płynny z daleka. Oczywiście za mną z daleka pojawiła się policja. Tak oto zaczęła się kłótnia:
-zatrzymałem się
-wcale, że nie!
-a właśnie, że tak!
-a ja Policjant
– a to przepraszam
-a to poprzoszę xxx euro, jak nie na miejscu to cholujemy samochód, bo Pan obcokrajowiec…

Tego nie mogłem przeboleć. Myślałem aby do Polskiej ambasady jechać, chamów dorwać. Oczywiście same bilety do Madrytu przekraczały koszt mandatu więc darowałem sobie…

20140409 0033471 768x1024 Historii garść o Hiszpańskiej Policji Lokalnej

Hit przyszedł dużo później… 08/04.2014…
Wracam z biegania. ok 23 biegne do domu. Ulicą gdzie stoi mój samochód. No właśnie stoi… Nie stoi. Wracam, jeszcze raz patrzę. Nie widzę. Ale stał? Stał. Na pewno? Na pewno…
112 (call)
-dobry wieczór, chciałem zapytać czy odcholowali mi Państwo samochód?
….
-tak, mamy ten pojazd, dziś rano go przywieźli.
@#$%^&*(@#$%^&*@$!&***!!!!!

Poszedłem dnia następnego w to miejsce „deposito de vehiculos”. Ładne ani urocze nie było. Dwie Panie za szybą. Numery samochodu, prawo ,jazdy, kto, jak , po co ,za co i dlaczego?
po 10 minutach.
-proszę poczekać, zaraz Policia Local przyjdzie porozmawiać z Panem.
-Super! ….
5min…10min…15min…
-Pani, nie mam czasu, jutro wrócę.
-Nie może Pan opuścić budynku, proszę czekać, zaraz Policja przyjedzie.
10 minut później byli. Do pokoiku ciasnego zaprosili.
Dokumenty, paszporty itd.
-Mamy rozkaz sprawdzenia dokładnie pojazdu, porównać numery VIN, itd itd.
-okej to idźmy!
szliśmy do samochodu, dużo innych było wkoło, postanowiłem zażartować, jako że stres dał się we znaki jak i zmęczenie
– a wiecie Panowie ,że w Polsce to dużo takich Golfów III kradną?
– mhmm….
Nie było śmiesznie, potem tylko mniej.
-otwórz samochód.
No to chwytam kluczyk i naciskam. I nic. I naciskam jeszcze raz i drugi i trzeci.
-może ten samochód Pan otworzyć?
-no … tak.. ee tak… eee
– a to na pewno Pana samochód?
– no mój, mój, tylko ee…
– a skąd mamy pewność, proszę otworzyć!
No oczywiście właśnie kluczyk postanowił nie do końca działać. Otworzyliśmy drzwi pasażerskie z kluczyka, alarm wyje w niebogłosy. Panowie krzywo patrzą. Otwieramy wszystko, bagazniki, drzwi, maski.
Szukają szukają… trzy minuty mijają.
-Gdzie ma Pan numer VIN?
-nie wiem…
-To Pana samochód, kiedy go Pan kupił?
-noo … ee noo mój…
Nic szukamy dalej tego Vinu.. Już się cieszyłem że uda się odebrać samochód, za szybko…
-VIN normalnie jest za fotelem pasażera Pan ma tu wstawione obicie nowe, będzie trzeba specjaliste.
Szybka konsultacja z tatą, jest gdzieś pod maską. Znaleziony po bagatela kolejnych 15 minutach.
Tylko kto ma pewność, że nie kradziony?
jedna literka, jedna cyferka… zgadza się wszystko… ufffffffff….
Panowie obwieszczają górnolotnym tonem, że teraz „tylko” zapłacić i jechać. Cieszę się jak głupi. Nareszcie koniec, już. 1,5h załatwione! Zamykam maskę, drzwi, bagażnik… Bagaznik, tablica rejestracyjna odpada. Uśmiecham się głupio, Pan policjant do mnie:
-Niestety nie można mieć pewności, że te tablice są od tego samochodu. Będzie trzeba się z interpolem skontaktować ,ale systemy informatyczne do jutra nie aktualne…
Jeszcze więcej pytań, jeszcze więcej wyjaśnień. Pan przyjdzie jutro, sprawdzimy numery i tyle.
Historia zakończyła się względnym happy endem, choć biednym się stałem, zaraz po tym jak następnego dnia rano przylazłem. Natomiast jestem pewien, że Panowie pomyśleli co najmniej ze trzy razy, że samochód ten to niezły przekręt. Na szczęście się pomylili. Szkoda, że wszystko tak długo trwało i tak drogo kosztowało.

Unikajcie Hiszpańskiej Policji, nie są cool, hippie ani hipster!

Pozostałe, zapomniane, opuszczone

Zamki…

DSC 4783 1024x678 Pozostałe, zapomniane, opuszczone

W Andaluzji jest ich sporo. Podróżując, widać je raz po raz. Tych pozostawionych samym sobie. Tych co tworzyły linie obrony, budowaną przez arabów. Dlatego też jadąć nowo wybudowaną drogą, po środku niczego, raz po raz mijasz zamek. Zamek, piekny, pusty, opuszczony, aczkolwiek zadbany. Uwage przykuwają, tylko nie do końca wiadomo co z nimi zrobić. Kiedyś w prowincji Malaga zajechaliśmy obejrzeć jeden taki. Się okazało, że wejść można, usiąść po podziwiać, pooglądać.

DSC 4801 1024x678 Pozostałe, zapomniane, opuszczone

Może kiedyś za zadanie postawie sobie zwiedzić je wszystkie? Jest ich chyba 24/27 tutaj w okolicy!

Jeden taki zupełnie sam jest nieopodal Sewilli. W Alcala de Guadaira. Można tam spokojnie pojechać, i wejść.

DSC 4804 1024x678 Pozostałe, zapomniane, opuszczone

Usiąść, stanąć i widoki chłonąć. W pełnym słońcu sieste uprawiać i piwa otwierać. Jest to świetnie miejsce na spotkanie ze znajomymi, na niedzielną przejażdżkę…

DSC 4809 1024x678 Pozostałe, zapomniane, opuszczone

Na prawdę nie wyobrażam sobie wielu lepszych rzeczy, miejsc, aby pojechać, usiąć, po kontemplować, pogadać, napić się piwa. Odpocząć, odetchnąć…

DSC 4812 1024x678 Pozostałe, zapomniane, opuszczone

Zamki te nadają się też świetnie do wygłupów i inspiracji!

DSC 4841 1024x678 Pozostałe, zapomniane, opuszczone

Zamek ów okazał się też całkiem niezłym tłem pod sesję z auto wyzwalaczem!

DSC 4827 1024x678 Pozostałe, zapomniane, opuszczone

Jakbyście kiedyś chcieli to czujcie się zaproszeni na piwko, do zamku owego!

Dla bardziej dociekliwych:
http://www.turismoalcaladeguadaira.es/es/guia-turistica/lugares-de-interes/el-castillo
Heja!