Archiwum kategorii: Podróże

Tajlandia

Tajlandia,

gdzie jedzenie dobre, ludzie uśmiechnięci i mam nadzieję karma nie taka straszna.
Pierwszy Qatar, pierwsza Sigma.
15 dni.

Na ten wyjazd, do mojego zestawu dołączyła Sigma 17-50 F2.8. Więszkość chwil została uchwycona właśnie tym obiektywem.

Bałkany czyli tam, gdzie chcesz pojechać, ale nie wiesz czy warto. Otóż zdecydowanie TAK!

Pierwszego dnia wyjechaliśmy o 4.30 rano z Warszawy w czteroosobowym składzie: Malwa, Ja, Marian i Łukasz oraz jego dzielny Mercedes!

resized  MG 2599 1024x682 Bałkany czyli tam, gdzie chcesz pojechać, ale nie wiesz czy warto. Otóż zdecydowanie TAK!

Obraliśmy kierunek Sarajewo, żeby jak najszybciej dostać się na upragnione Bałkany.
Plan był. A w zasadzie nie było go wcale… Ledwo udało nam się umówić skąd i kiedy wyruszyć (dodam, że każdy z nas jest z innego miasta i trzeba było przeprowadzić operację logistyczną- nie lada wyzwanie).
Droga przebiegała bez większych atrakcji, aż do granicy węgiersko- chorwackiej, gdzie kilkanaście kilometrów przed granicą wzięliśmy na stopa pewnego Włocha, który był tak zjarany, że nie trzeba było wiele mówić, a On śmiał się jak dziecko, a oczy miał jak dwie pięćdziesięciogroszówki. Zbyt daleko z nami nie pojechał. Wysiadł tuż przed przejściem granicznym i uznał, że dalej sobie poradzi.
On tak. Ja, natomiast, na granicy zorientowałem się, że nie mam portfela, a wraz z nim dokumentów, potrzebnych przy kontroli granicznej. Wszyscy zaczęliśmy wartkie poszukiwania mojego portfela i tym samym wzbudziliśmy zainteresowanie celników, którzy przyszli sprawdzić co się u nas w samochodzie dzieje. Finał był taki, że kazali nam oddalić się od granicy i wracać skąd przyjechaliśmy.
Opcje były dwie: albo Włoch zabrał mi portfel albo zostawiłem go 200 km stąd, w miejscu gdzie zatrzymaliśmy się na obiad. Postanowiliśmy wracać, ale na szczęście, po paru minutach znaleźliśmy portfel, który ukrył się w kieszonce samochodu. Po takiej dawce adrenaliny mogliśmy jechać dalej.
Przekraczając granicę Chorwacji i Bośni i Hercegowiny, pierwszą rewelacją było to, że nie wiedzieliśmy gdzie tak naprawdę dojechaliśmy.

GPS pokazywał, że jesteśmy w Bośni, lecz naszym oczom ukazał się napis „Witamy w Republice Serbskiej”, a dookoła powiewały serbskie flagi.

resized  MG 2582 1024x682 Bałkany czyli tam, gdzie chcesz pojechać, ale nie wiesz czy warto. Otóż zdecydowanie TAK!

Jak się później okazało, w Bośni obecny jest podział kraju na dwie główne, autonomiczne jednostki administracyjne – Federację Bośni i Hercegowiny oraz Republikę Serbską, a także znajdujący się pomiędzy nimi Dystrykt Brczko.
W końcu zajechaliśmy na stację benzynową, żeby zatankować za śmiesznie małe pieniądze i spytaliśmy pracującego tam Pana o jakiś pobliski camping, na którym moglibyśmy się zatrzymać. Pan uśmiechnął się pod nosem i powiedział ” Camping? No, no camping!”. Zapytaliśmy więc, czy może w Sarajewie się takowy znajdzie, ale Pan ze stacji stwierdził jedynie ” No, no camping in Sarajevo! Nooo… I don’t know, because I’ve never been to Sarajevo” 😉

Robiło się już całkiem ciemno, a my nie mieliśmy gdzie spać. Zaczęliśmy więc szukać miejsca, żeby rozbić się na dziko, jednak nie było to łatwe. Pytaliśmy też dwóch miejscowych gospodarzy o możliwość nocowania u nich, ale zamiast zgody, uzyskaliśmy jedynie informację, że niedaleko jest motel. W końcu trafiliśmy na rodzinę, która pozwoliła nam rozstawić się z namiotami w ich ogródku.

DSC 3719 1024x678 Bałkany czyli tam, gdzie chcesz pojechać, ale nie wiesz czy warto. Otóż zdecydowanie TAK!

My w podzięce podarowaliśmy im butelkę polskiej Żubrówki, a oni ugościli nas jak swoich. Mieliśmy okazję przekonać się czym jest słowiańska gościnność: najpierw poczęstowali nas uprawianymi arbuzami, które według nich nie były smaczne, a my się nimi zajadaliśmy, a później zaprosili nas do środka, żeby wspólnie oglądać olimpijski mecz piłki ręcznej kobiet Rosja- Francja (rzecz jasna bośniaccy Serbowie kibicowali reprezentacji Rosji, a kalendarz z Putinem dumnie wisiał na ścianie).

DSC 3716 1024x678 Bałkany czyli tam, gdzie chcesz pojechać, ale nie wiesz czy warto. Otóż zdecydowanie TAK!

DSC 3713 1024x678 Bałkany czyli tam, gdzie chcesz pojechać, ale nie wiesz czy warto. Otóż zdecydowanie TAK!

Nie obyło się też bez poczęstunku napojem wysokoprocentowym, ichniejszymi wypiekami (sernik z własnego sera i jabłecznik) oraz pomidorami uprawnymi. Najedzeni i zmęczeni, poszliśmy spać.
Od rana zaś czekała na nas część dalsza podnovljejskiej gościny: świeżo mielona i specjalnie parzona kawa i śniadanie niczym uczta królewska (pyszna papryka duszona w sosie śmietanowym, smażone kiełbaski, frytki zrobione z dopiero co zebranych ziemniaków- bramborów, sadzone jaja i oczywiście pomidory=paradajzy).

resized  MG 2560 682x1024 Bałkany czyli tam, gdzie chcesz pojechać, ale nie wiesz czy warto. Otóż zdecydowanie TAK!

Mogliśmy również skorzystać z łazienki, by wykąpać się po wielogodzinnej podróży i by po pożegnaniu świeżymi dalej ruszyć w drogę do Sarajewa.

DSC 3739 1024x678 Bałkany czyli tam, gdzie chcesz pojechać, ale nie wiesz czy warto. Otóż zdecydowanie TAK!

I pomyśleć, że to dopiero początek…

Żukiem przez świat… Ani Żukiem ani przez świat

Cześć,

Nie miałem czasu, aby opisać cokolwiek. Dalej go nie mam. Dlatego powiem tylko, że jest taka super ekipa, robiąca takie super rzeczy. Ja nie byłem na tyle super, aby robić te wszystkie super rzeczy z nimi. Super jednak było to, że chwilę mogłem i bardzo mi się to spodobało. Co mogłem? No że z nimi i że tak super i że mogłem i że chcieli i w ogóle. No i poniżej przedstawiam jak to wyglądało. Jeśli chcielibyście więcej to zapraszam gdzie indziej, tam gdzie bardziej super: http://zukiemprzezswiat.pl/blog/

Tymczasem:
DSC 2260 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3649 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3639 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3602 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3553 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3517 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3469 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3347 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3252 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3172 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3166 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3113 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3092 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 3046 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2965 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2930 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2885 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2857 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2810 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2798 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2792 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2748 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2714 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2700 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2693 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2684 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2678 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2631 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2620 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2555 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2551 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2534 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2428 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2426 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2424 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2365 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2335 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

DSC 2323 1024x678 Żukiem przez świat... Ani Żukiem ani przez świat

Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 9856 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!
Pierwszy dzien.
Udalo sie wyladowac i nawet wszystkie rzeczy dotarly cale. Miedzy innymi rower. Zlozenie go zajelo mi bagatelka godzinke i juz moglem ruszac. Obrazek powyżej zastałem na lotnisku. Czy ta sentencja stała się moim mottem? Raczej nie…
Najwiekszym sukcesem pierwszego dnia było to, ze nikt mi nie policzyl za roweru przewoz. Pierwszego dnia mialem do zrobienia 60 km -pomyslalem 4 godziny MAX! No wlasnie. MAX to jest , ale jazda z predkoscia 5km/h. Warunki były nadspodziewanie nieprzyjazne. Na szczescie nie padało, ale wieje. Wiatr stał się moim kumplem. Codzień się widzieliśmy. Ja go na pół, on mi w twarz. Podobno kto się lubi ten się czubi. Cieszę się, że nasza przyjaźń trwała 13 dni. O 13 za dużo… Wszyscy mowili, ze wieje. No w Warszawie tez wieje, czasem… Jednak do wiatru powrócę. Dojechałem do Reykjaviku:

DSC 9867 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

trochę po nim pojeździłem, jednak głównie pijanych polaków spotkałem. Dlatego też szybko na spoczynek się udałem. Wnioski był proste: szkoda tu czasu tracić, skoro jest po co jechać dalej.

DSC 9875 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 9877 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

Drugiego dnia dojechalem do Parku narodowego Pingvellir, jakies 60km. Zaczelo sie tam robic pieknie. Chociaz po drodze wiatr wial. Zwyzywalem go od kur%&, ale dalem rade.

DSC 9916 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

W parku po podziwianiu znalazlem piekna miejscowke na dziko. Super byla! Serio! No i rano obudzily mnie kaczki, zjadlem sniadanie i wtedy przyszly dwie osoby. Straz parku, ze spac nie mozna i tak dalej itp. Dali mi mandat kazali zaplacic jak za camping 1400 koron =ok 40zl. Uradowany, ze tak tanio zaplacilem.

DSC 9927 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

Kontynuowalem droge. Dnia 3 kolejne 60km do Geysiru. Wiatr byl jeszcze wiekszy. Przez pierwsze 15 km mialem wrazenie, ze jade w miejscu. Coz… jakos sie
przemieszczalem. Po calym dniu walk dojechalem i znalazlem w haszczach miejsce. Rozlozylem sie, juz w dupeczce (obolalej nota bene) mialem gdzie i jak i po co.
Zrobilem sobie goraca zupe i bylo czadersko. No i wtedy jak juz sie polozylem i wyjalem ebook readera zobaczylem, ze jest zepsuty. No i to byl kryzys. Co ja tu robie? Po co ja tu przyjechalem? itd… Nastepnego dnia wstalem, zebralem sie i pojechalem. Geysir zobaczylem, rewelacji nie bylo. Nie wiem czemu.

DSC 9959 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 9995 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 9989 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

Nastepnie jechalem nad wodospad Gullffoss. Jechalem.. hahaha chociaz wiatr juz tak demoralizatorsko nie wplywal na mnie to ja po prostu nie bylem w stanie
jechac. Ba! Jak pchalem rower to czesto sprawialo mi to trudnosci. Na serio. Mnie zwiewalo! Jakos udalo sie dotrzec a tam co? Na parkingu akcja ratunkowa= 10 osob wkolo stolu i starsza Pani.. Poobijana strasznie. !! z 7
autobususow kkierowcy apteczki przynosili… Jednak nikt nie mial tego co trzeba, nawet wody utlenionej. Wiec spytalem czy pomoc, powiedzieli czego im brak. Rozcieta noga wygladala bardzo zle, twarz i reka tez cale poobijane. Generalnie kiepski widok. No wiecy wyjalem swoje gaziki z dezynfekcja, plasterki i chusteczke BAMBI (tak!) wilgotna do obmycia, dalej sobie poradzili. Zajelo to z 30 minut, wialo tam jak skurczybyk! Wiec juz
zimno bylo. Jednak na koniec nazwyzywali mnie od Hero! No i danke Danke. Wycieczka z niemiec wszyscy mi dziekowali. Czad. Dalej poszedlem pod
wodospad obejrzec i okazalo sie, ze atrakcja turystyczna bylem ja!

Zdjęć łądnych nie ma, bo warunki nie sprzyjały.
DSC 0014 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

Po takim dniu zjechalem do Flúðir. To tak, aby pokazać, że wiało:
DSC 0019 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

W Fludir byl camping w niezlej cenie z wi fi i goracym prysznicem, wiec zostalem. Najpierw spotkalem Dawida. Dawidowi zepsul sie rower i skonczyl swoja wyprawe. Podzielilismy sie swoimi wrazeniami przez 4 godziny rozmowy i doszlismy do wniosku, ze jutro jade rano do Selfoss (45km) aby tam wziac autobus o 9.55 do Jökulsárlón. Wiec wyjezdzam przed 6.00. O Dawidzie co wiecej? No tyle, ze mi pomogl co do trasy. Ludzie pracujący na campingu okazali się być wlochami. Wiec zaczelismy gadac. Zaskoczyl ich moj wloski i tak od slowa do slowa poznalem Tobi i Beneddette. Tobi zapytal czy chce w takie cieple zrodla jechac, powiedzialem, why not? Zszedlem po rzeczy i aby zapytac Dawida czy nie chce jechac. Nie chcial, co więcej, podobno nie żałuje! Jednak obok Pani Belgijka strasznie sobie nie radzila z namiotem i Dawida juz przestalo bawic od 20 minut obserwowanie tej nierownej walki, wiec jej szybko pomoglismy! No i potem rzeczy i z Tobim do tych zrodel, ale najpierw po 2 piwka. =) BYLO NIESAMOWICIE! Nie wiem jak znalezli to miejsce i nie wiem skad ani gdzuie, ale ciepla woda na zewnatrz pizdzi wiatrem i zlem a my w srodku gadajac o sensie istnienia pilismy piwo. To był pierwszy moment kiedy zrozumiałem po co sie jedzie na Islandie.

DSC 0037 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0040 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0048 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0030 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0022 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

Rano wstałem i do Selfoss dojechałem. Wsiadłem w autobus a tam… trzech Hiszpanów. No więc 6 godzin minęło szybko. Ja miałem wódkę, jeden hiszpan Orujo, trzeci jamon serrano, a czwarty suszoną rybę. Nim się obejrzałem minęło 6 godzin i trzeba było wysiąść. Jak wysiadłem to lało strasznie i było 6,5C. Nie zmienia to faktu, że było dość nieziemsko….

DSC 0068 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0108 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0098 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0084 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0145 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0126 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0125 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0124 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

Nieziemsko, lecz za zimno abym tam został. W związku z czym tego samego dnia w deszczu udałem się do Skataftell. Niestety w ciągu paru dni pogoda była bardzo brzydka i też zdjęć mało przez to jest. Następnego dnia dojechałem przed VIK. Tam znalazłem super nocleg w jaskini. Chociaż najpierw podziele się krajobrazu widokiem. Tak było jadąć obok lodowca:

DSC 0281 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

a tak wyglądał mój nocleg:
DSC 0253 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0245 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0247 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

no i miałem wspomnieć o wietrze? Wiatr był taki, że zamknięto główną drogę. Zdarzyło się, że z niej zwiało autobus i kampera. Brzmi nieprawdopodobnie?
DSC 0178 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

W VIK jest najpiękniejsza plaża nie egzotyczna na świecie i wygląda tak:
DSC 0268 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!
DSC 0269 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

Za Vikiem zacząłem czuć zmęczenie. Coś mi strzeliło w kolanie i coraz ciężej wszystko przychodziło. Dlatego postanowiłem jechać do Hveragerdi aby tam odpocząć.
Po drodze jednak zachaczyłem o Skogar. Dużo mijałem wodospadów a czas na campingu spędziłem z super sympatycznymi baskami!

DSC 0310 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0377 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0378 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0206 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0190 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0226 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0405 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

Następny dzień to Hella i pogaduchy z Niemcem: http://gintenreiter-photography.com/ . Inspirująca postać, jednak doświadczenia są lepsze od wspomnień. Więc zachowuje doświadczenie.
No i udało się dojechać do Hveragerdi. Podjazd do źródeł gorących był tak stromy, że nie byłem w stanie wejść ze swoim rowerem. Dlatego rozłożyłem się na campingu na dole i zostawiłem większość rzeczy i wtedy dopiero udało mi się podjechać. Było fajnie, na prawde. Taki podjazd, przez góry to była super sprawa. No i nagroda na górze w postaci tych źródeł też była niczego sobie. Fajnie było tam spędzić dwa dni. A na campingu zawsze się spotkało ludzi z którymi można było pogadać. Tak wyglądały te źródła:

DSC 0427 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0446 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0425 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

a tak mój rower, ja i krajobraz podczas podjazdu:

DSC 0478 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0473 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0480 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

w Hveragerdi nie było nic, chociaż udało mi się zobaczyć jak wygląda system grzewczy Islandii, ich grafitti oraz szkoła:

DSC 0504 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0501 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0413 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

Dalsza podróż miała już smak powrotu. Nie przeszkadzało mi to, ponieważ już powoli chciałem wracać. Jednak zanim dojechałem do Grindaviku to znalazłem takie super opuszczone miejsce i nie mogłem się oprzeć pokusie aby tam nie pójść spać! 🙂

DSC 0540 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0538 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0536 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

W Grindaviku napiłem się drugiego piwa podczas wyprawy, poszedłem na spacer, gadałem z ludźmi, a następnego dnia przekroczyłem granice płyt tektonicznych znajdując się na tej: północno amerykańskiej. Stamtąd już odleciałem spowrotem do Polski. Z dużą dawką zadowolenia, zmęczenia, pustymi kieszeniami i wieloma doświadczeniami. Jeśli jest coś co przywiozłem ze sobą to charakter.

DSC 0578 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0575 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0558 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

DSC 0552 1024x678 Obóz przetrwania zamiast wakacji! THIS IS ICELAAAAAND!

To by było na tyle w takiej baaaardzo okrojonej relacji.

W najbliższym czasie o wiele mniej ekstremalne kierunki będą cieszyły się większym powodzeniem.

Życzę wszystkim aby realizowali najbardziej szalone pomysły. Tylko one nas motywują do działania i pozwalają dokonywać rzeczy, o których nawet nie śniliśmy, że jesteśmy w stanie zrobić. Potem wszystko staje się łatwiejsze!